Przyglądajac się sprawie z betonowego punktu oceny muzycznej, można napisać po prostu - transowe motywiki plus deklamacja nie zawsze melo. Chyba wiadaomo, że bardziej muzyka Świetlików pełni rolę słuzebną wzgledem tekstów Świetlickiego, niż na odwrót. Muzyka klimatowa, taki wierszpodkład. Czasem prymitywnie mocny (jak w Bez), czasem niepokojaco delikatny (jak w Małżowinie). Bebny, gitary, fortepiany, insze klawisze, dęte instrumenty rozbrzmiewające tu dzięki gościnnemu udziałowi Mateusza Pospieszalskiego - całe to instrumentowe towarzystwo stara się wczuć w nastrój danego wiersza, a nie popisywać się przed nami wirtuozerią. Nawet patenty aranżacyjne, zmiany dynamiczne bywają pozbawione obowiązującego gdzie indziej wdzięku i logiki, jeżeli tylko wymaga tego atmosfera.
Dostajemy kilka pereł. Ale nawet zwykłe Odciski byłyby wystarczającym powodem, żeby kupić tę płytę. Nie jest to żadna singlowa, przebojowa piosenka, bo Świetliki w ogóle nie produkują takiego asortymentu, a poza tym dziesieciominutowych singli nikt w radiu nie puszcza.
Kobieta porzychodzi do mężczyzny - takie historie działy się wtedy, w drugiej połowie lat osiemdziesiątych, dlaczegóżby miały się nie dziać. Przeczeszemy się i jedziemy - myśli kobieta stojąc przed drzwiami mężczyzny. A on chce ją poczęstować herbatą. Jest bardzo spokojnie i tajemniczo, aż nagle mężczyzna zwraca się do wody... Nie, nie będę wam psuł zabawy. Odciski to znakomity wiersz, chyba w dużej mierze improwizowany. Świetlicki z-auto-interpretował go tak, że otrzymujemy wspaniały aktorski monolog. Polecam go wszystkim tym, których drażni rzekomy pretensjonalizm Świetlickiego. Mnie też drażnił, ale się wyleczyłem. Pomogły mi w tej kuracji także inne utwory z tej Perły przed wieprze, na przykład Ósma o dziewiątej. Na początku jesteśmy wielokrotnie bombardowani grafomańskim zdaniem: Mężczyzna myje podłogę w domu, który opóścił Kiedy zaczynamy już wierzyć, że artysta naprawdę myśli, że wpadł na cos genialnego, słyszymy: mam jeszcze kilka takich zdań, które powtarzam sobie po drodze na wódkę, by nie zapomnieć, by sie nie pogubić... Drażnią się te Świetliki z nami okrutnie brejkają wszystkie rule, że nawiążę do jednego z utworów. Radzę samemu zdecydować, czy to jest owerdetopna poetria, czy waluabny art.
Igor Stefanowicz /Tylko Rock VIII 1999/
|