|
|
Stanisław Kazialski
|
|
| Wstęp |
Na pewno postać kultowa w naszym kraju. Chyba każdy, kto chociaż trochę interesuje się kulturą zna tego jegomościa.
Kazik Staszewski ur. 12 marca 1963 w Warszawie; Żona Ania; Dzieci Kazio (5 maja 1985), Janek (8 stycznia 1987); Zespoły Poland (1979 - 1982), Novelty Poland (1982), Kult (od 1982), Knż (od 1991);
Ulubiony film "Czas apokalipsy", "Underground", z dzieciństwa "Gwiezdne Wojny", "Miś", "Pali się moja panno", "Ziemia obiecana"; Ulubiona książka "Jak zostałem pisarzem" - Stasiuka,
"Ziemia obiecana" i prawie wszystkie książki Philipa Dicka. Hobby Muzyka i łażenie do kina.
Dla Kazika Staszewskiego rodzina jest oczkiem w głowie. Gdy nie ma koncertów i nocnej pracy w studiu, Kazik wstaje rano, wychodzi z psem, kupuje gazety i świeże bułeczki dla rodziny. Potem odwozi swoje pociechy do szkoły. Wraca i z powrotem idzie ... spać. "Mam taką potrzebę" - mowi. "To od czasów egzaminów na studia. Miałem wtedy bardzo stresującą sytuację i budzilem się o szóstej. Po zdaniu na studia myslałem, że wszystko sie uspokoi, ale już nie wróciło do normy. I dlatego jak budzę się w okolicach szóstej, siódmej, to już po godzinie jestem zmęczony i znów się kładę. Zresztą potem też bardzo dużo posypiam." Potrafi przysnąć wszędzie - na stojąco w pociągu, w samochodzie, w kanciapie na krzesełkach. "Potrzebuję kilku poprcji mikrosnu w ciągu dnia. Po prostu lubię się kimnąć."
Ania jest osobą niezwykle pogodną, taką duszą towarzystwa. Lubi dużo mówić, bawić się, tańczyć. Choć akurat w tańcu nie znajduje w swoim mężu dobrego partnera. "Bez piwa w ogóle nie zatańczy, bo jest wstydliwy. To dziwne. Przecież ma słuch, poczucie rytmu, a tańczy jak słoń. Ale to miłe." Kazik: "Nie lubię chodzic w miejsca, gdzie trzeba tańczyć. Taniec nie jest dla mnie formą wyluzowania. Czuję sie sztywno. Nigdy nie chodziłem na dyskoteki, dancingi i dalej mnie to nie rusza. Ale wiem, że Ania lubi zatańczyć, a czasami poważnie porządzić na parkiecie."
Mama Kazika wspomina, że jej syn był w dzieciństwie bardzo gadatliwy. "Kiedyś to był gaduła" - mówi. "Miał ogromną potrzebę mówienia. A najgorsze było wychodzenie zimą na spacer. Najpierw ubierałam siebie, a potem jego. Ale zanim udało mi się go ubrać, chodził po całym mieszkaniu i wyliczał rzeczy, które na spacer nie idą. Trwało to strasznie długo. Teraz Kazik zrobił się mrukiem. Nawet koleżanki mają mi za złe, że nie mówię im , kiedy w telewizji wystąpi. Ale on nawet mnie o tym nie powiadamia." Ania dodaje: "kiedyś przyjaciółka zaczeła mi się skarżyć, że Kazik to jej chyba strasznie nie lubi. Spytałam - dlaczego? 'Bo jak przychodzę, to on nie odzywa się, wciąż milczy.' A on po prostu wstydzi się ludzi. Wiele osób myśli, że jest zarozumiały i niemiły. Ale to nie tak! Jest osobą wstydliwą. Takim kochanym i bardzo wrażliwym człowiekiem. Całego go lubię, a nawet kocham"
|
Dyskografia |
Albumy zespołu Kult:
- "Kult", maj 1987
- "Posłuchaj to do ciebie", paĽdziernik 1987
- "Spokojnie", grudzień 1988
- "Tan", 1989
- "45/89", luty 1991
- "Your eyes", wrzesień 1991
- "Tata Kazika", kwiecień 1993
- "Muj wydafca", paĽdziernik 1994
- "Tata 2", marzec 1996
- "Ostateczny krach systemu korporacji", 4 maja 1998
- "Salon recreativo", 2002
Albumy Kazika:
- "Spalam się", listopad 1991
- "Spalaj się", 1993
- "Oddalenie", maj 1995
- "12 groszy", czerwiec 1997
- "Melassa", czerwiec 2000
- "Kazik czterdziesty pierwszy", 2004
Albumy zespołu Kazik Na Żywo:
- "Na żywo, ale w studio", kwiecień 1994
- "Porozumienie ponad podziałami", 24 września 1995
- "Las maquinas de la muerte", 12 kwietnia 1999 recenzja
|
| Inni o Kaziku |
Tadeusz Bagan:
Znaliśmy się z giełdy płyt, zaczęliśmy grać razem, potem zaprzyjaĽnilismy się i to nam pozostało. To jeden z moich najbliższych przyjaciół. Prawie co roku jeĽdzimy wspólnie na wakacje. Przez ten czas niewiele się zmienił, a na pewno zyskał dużo pewności siebie.
Adam Burzyński:
Nigdy nie byliśmy jakoś superblisko. Kumplujemy się, ale towarzysko nie spotykamy zbyt często. Nieraz zajebisty, nieraz ma takie nastroje, że nie podchodĽ. Nie, nie opierdala nas (muzyków z kapeli), ale jak w czasie jazdy autem ma zły humor, to auto milczy. Zawsze na swoim postawi. A jak się go namawia do czegoś czego nie chce, to jest jeszcze gorzej. Goehs jak dojeżdża na koncert i wcześniej nie widzi się z Kazem, a pierwszych spotyka tych, co jechali z liderem, zawsze pyta: "Jaki Kazo ma dziś humor?". Poza tym jest w porządku. To facet, któremu bardzo ufam i wierzę w to co robi. Nie ma w nim żadnej ściemy.
Robert Friedrich:
Ludzie często rozmawiąjąc ze mną pytają: "A właściwie jaki jest Kazik?" Nigdy nie wiem co mam powiedzieć, bo to... normalny facet. W sumie tyle lat się znamy, ale tak naprawdę nie znamy się za dobrze. Zamkniety w sobie. Przynajmniej ja go takiego znam. Jak się coś do niego mówi, słucha uważnie i w pewnym momencie odpowiada. Tajemnicza postać. Czasem na koncercie wymienimy porozumiewawcze spojrzenie i to wszystko.
Tomek Goehs:
Postać trudna, niesamowita, nieprzeciętna, jedyna swego rodzaju. W kraju chyba nie ma nikogo, kto potrafi rzeczywistość tak wspaniale ująć w słowach. Bardzo dużo mu zawdzięczam. Nie chcę mówić, że to ktoś bliski, bo bliskość możesz mieć z ojcem, matką, ale dumny jestem z tego, że mogłem z nim grać, że on chce ze mną grać. Bardzo dużo nas łączy. Człowiek humorzasty, ale ma momenty pozytywne i one niszczą wszystko co było związane z jego złymi humorami i nastrojami.
Janusz Grudziński:
Mój wielki przyjaciel. Zanmy się od listopada 1981 roku. Były różne okresy naszej znajomości, lepsze i gorsze, ale w trudnych sytuacjach zawsze można na niego liczyć, choć jest nierówny. Zresztą tak samo jak ja.
Tadeusz Kisieliński:
Bardzo mądry facet. Spędzaliśmy sporo czasu siedząc u niego w domu, na działce lub gdzieś w parku. Można było z nim przegadać kilka godzin i niewiadomo kiedy one mijały.
Rafał Kwaśniewski:
Przyjemny facet, domator, nie wychylający się. Przeciwieństwo na przykład Maleńczuka. Do bicia niechętny, do picia tak, jointa zapalił czasami. Ciągle się do domu spieszył. Takie trochę lelum polelum. Ale miły facet z poczuciem humoru.
Piotrek Wieteska:
Kazik jest bardzo inteligetną osobą. Bardzo szybko czyta, ma bardzo dobrą pamięć i mocną osobowość. Tak mocną, że jak na przykład ma chandrę, a czesto mu się to zdarza, to automatycznie odbija się to na innych. A jak ma humor, co też często mu się zdarza, jest osobą bardzo dowcipną i lubi się wygłupiać. To też odbija się na innych.
Informacje pochodzą z książki Leszka Gnoińskiego "Kult Kazika".
|
|
|
Las Maquinas De La Muerte
SP Records
Legenda lutowa; Maszyny śmierci; 15 groszy; Pisemka trupa; Co ukrywa Ryszard Czarnecki; Tata dokera; Chujami, batami; Spylam się; Poszłem w kanały (TPN 25); Kalafonia ponad wszystko; Wolska; Przepisuję z Dżuboksa; BONUSY: Maszyny śmierdzi; Moja wrażliwość (to moje story)
|
Na Las Maquinas de la Muerte wszystko jest alternatywne - muzyka, teksty, tytuły i skład. W składzie alternatywnym Kazik zwany jest Kiełbasą, Litza Wielebnym...Dobra nie bedę wam psuł całej zabawy. Natomiast alternatywne tytuły wymienione na rewersie okładki, to chyba element walki z piratami. Tytuły prawdziwe znajdują sie w książeczce, a tej piraci zwykle nie reprodukują w całości. Zreszta cholera wie o co chodzi - będę się posługiwał tytułami z książeczki, bo Las maquinas da la Muerte i W południe brzmią szlachetniej niż Maszyny śmierdzi albo Pisemka trupa. Ta płyta jest zajebista! - muszę to krzyknąć natychmiast po przydługim wstępie. Wszystkie utwory są śietne! I właściwie na tym mógłbym skończyć, bo i tak każdy, kto chć raz za cokolwiek polubił Kazika i jednocześnie jest fanem ostrego grania, powinien sam posłuchać Las Maquinas da la Muerte. Cienia wątpliwości nie mam.
Kazik na Żywo tym razem nie jest jedynie gitarowo-perkusyjną jazdą. Trochę elektroniki 'wziętej' z solowego Kazika (np. hiphopowy Los Societas De Las Poetas Violentas, a i w tytułowym co nieco tego jest), troche znakomitych melodii i klimatów 'wziętych' z Kultu (np. wspaniały, folklorystyczno-złowieszcze W południe). Ale spokojnie, czadów nie brakuje. Już na wstepie dostajemy ciężarem masywnej Legendy ludowej, gdzie w tekście przewijaja sie cytatynp. Wojen gwiezdnych Kryzysu. Nie da sie spokojnie siedzieć przy takich kawałkach jak: No Speaking Inglese, Pierdole Tera (aluzja do pewnego działacza związkowego), Pozory często mylą. Pierwszy z nich to mieszanka uporczywego powtarzania jednego dĽwięku ze znakomitymi przełomami aranżacyjnymi. Pierdolę Tera - ostra jazda, zmiany dynamiki, wspaniale debilna solówka. W ogóle gitarowe wyczyny Adama Burzyńskiego i Litzy zasługują na szczególną uwagę. Kazik z kolei wymyślił jak zwykle inteligentne, stylowe teksty, a przy okazji chwytliwe wersy, melodie.
Utwory poprzetykane sa kilkoma wygłupami, w których prym wiedzie Tomek Goehs obdarzony aktorsko-parodystycznym talentem. Również Brazylia zaśpiewana przez Kazika a capella nie należy raczej do najpoważniejszych fagmentów tej płyty. Wśród sampli z kolei są nie tylko instrumentalne loopy, ale i wyjątki z przemówienia Jaruzelskiego ogłaszającego stan wojenny.
Jestem pod totalnym wrażeniem pomysłów, bogactwa brzmieniowego i aranzacyjnego tej płyty. Nie wiem, jak to inaczej ująć, bo słuchając LMDLM, dochodzę do wniosku, że dojżała to może byc śliwka, a nie muzyka. Szkoda czasu na wdawanie się w szczegóły - biegnijcie do sklepów, a nie na stadion. Jestem rozwalony, naprawdę.
Igor Stefanowicz /Tylko Rock VI 1999/
|
|
|
|